Dyskretny urok gitary i basu, czyli TU gra Jan z zespołem

Wpadające w ucho, niebanalne utwory, nieco rockowego hałasowania, szczypta wzruszeń, świetna interakcja z publicznością, a także nieformalny, prawie domowy nastrój – każdy, kto przyszedł do łódzkiego klubu TU na koncert Janka Traczyka z zespołem, mógł tego doświadczyć.  

W TU, niewątpliwie miejscu z duszą, urządzonym w kamienicy i jakby wprost stworzonym do takich muzycznych spotkań, artysta pojawił się 16 listopada w towarzystwie Kuby Chmielarskiego (gitary), Bartka „Bartozziego” Wojciechowskiego (gitara basowa) i Bartosza Mikołaja Nazaruka (perkusja).

Koncert zaczął się od kilku utworów dobrze znanych. „Wołam do ciebie”, „Już wiem”, „Mój dom” czy wreszcie „Chciałbym to być ja”, rockowo podrasowane, zabrzmiały świetnie, a publiczność kupiła te wersje bez wahania. Może nie od razu ruszyła do tańca (to stało się nieco później), ale każdy z utworów został przyjęty bardzo gorąco.

Być może zaskoczeniem dla niektórych jest to, że częściej prezentujący liryczne oblicze podczas nastrojowych koncertów Jan bez problemu odnajduje w sobie rockową nutę. Śpiewa ostrzej, intensywnie, a jego pianino wchodzi w zadziorny dialog z basem, świetnie odnajduje się w duetach z gitarą, nie pozwala się zdominować mocnej perkusji. Przyznaję – na mnie, wychowanej na najcięższych metalowych i rockowych brzmieniach, coś takiego zawsze robi wrażenie. Tak było i na tym koncercie.

Lwią jego część wypełniły kompozycje z zapowiadanej na przyszły rok płyty. Pytania o to, kiedy się wreszcie pojawi, pewnie irytują, bo zakładam, że nikt bardziej niż artysta nie chciałby, żeby się wreszcie ukazała. Jestem przekonana jednak, że pytania te wynikają z oczekiwań podobnych do moich – by wreszcie móc posłuchać nowych kawałków nie tylko na koncercie. Rozkołysana i rytmiczna „Place for U”, nastrojowa „Taka jak ty”, chyba moja ukochana „Na miłość przyjdzie czas”, przebojowe i energetyczne „Give Me Love”, „What’s Wrong with Girls” – to piosenki, do których chce się wracać. Na szczególną uwagę zasługuje „Czuję cię”. Janek zaśpiewał ten utwór w duecie z Joanną Gorzałą, dysponującą nadspodziewanie dojrzałym i pięknym głosem młodą wokalistką i aktorką, która ma za sobą bardzo dobrze przyjęty debiut w głównej roli w musicalu „Miss Saigon”. Ich wspólny występ był na pewno jednym z najmocniejszych punktów koncertu. Świetnie zabrzmiał też utwór zagrany dopiero drugi raz na żywo – „Nadal jestem”, bardzo pozytywny, pełen ciepła i nadziei.

Na bis pojawiło się „My Way”, swoiste artystyczne credo twórcy, oraz „Czas katedr” – oba zaśpiewane już tylko z towarzyszeniem pianina, wykonane z niezwykłym scenicznym napięciem. Drugi utwór, tradycyjnie na koncertach śpiewany po francusku, tym razem został wykonany częściowo po polsku. Czy wzruszenie wykonawcy udzieliło się publiczności, czy na odwrót – to chyba nieistotne. Z pewnością był to jednak moment, w którym emocje sięgnęły zenitu.

Artysta, pojawiający się w najważniejszych premierach musicalowych w Polsce, współpracujący z niezwykle popularnym Studiem Accantus, często podkreśla, jak ważna jest dla niego autorska twórczość i jak wielką radość dają  mu koncerty, podczas których może zaprezentować własny materiał.

To, co widoczne było gołym okiem podczas całego koncertu, to ogromna radość grania. Janek nawiązuje z publicznością bardzo bliską, bezpośrednią relację. Jest dobrym obserwatorem, wyczuwa nastroje; jego wrażliwość, ciepło, poczucie humoru sprawiają, że znika bariera pomiędzy sceną i widownią, a muzyczne opowieści powodują, że nie ma się ochoty wracać do rzeczywistości. A skoro już trzeba – to najlepiej od razu kupić bilet na kolejny koncert, by móc doświadczyć tego jeszcze raz.

Janek Traczyk udowadnia, że szeroko pojęta współczesna muzyka rozrywkowa może być dobra, ciekawie zaaranżowana, intrygująca niegłupim tekstem i piękną metaforą. Warto się o tym przekonać na własne oczy i uszy.

16 listopada 2019r., Janek Traczyk z zespołem (Kuba Chmielarski (gitary), Bartek „Bartozzi” Wojciechowski (gitara basowa) i Bartosz Mikołaj Nazaruk (perkusja), klub TU, Łódź

Ten wpis został opublikowany w kategorii KONCERTY. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.