„Proszę zostawić troski w szatni…” – „Hity musicali” w Teatrze Rozrywki

Spośród propozycji online, które podczas ostatniej nocy sylwestrowej zaprezentowały teatry muzyczne, jedną z najciekawszych okazał się koncert musicalowy z Teatru Rozrywki. Mimo że spektakl nagrywany był bez widowni, jego twórcy postanowili nie rezygnować z rozmachu, z którego słyną chorzowskie sylwestrowo-karnawałowe widowiska. Nie zabrakło więc rozbudowanej choreografii, barwnych, efektownych strojów, rekwizytów i elementów scenografii.

Po tym, jak gruchnęła – dość nieoczekiwana, przyznać trzeba – wieść o otwarciu teatrów, postanowiono zaprezentować „Hity musicali” na żywo. Większość biletów rozeszła się bardzo szybko. I nic dziwnego. Czy można sobie wyobrazić coś lepszego po kilku miesiącach teatralnej posuchy?

Aleksandra Dyjas, Anna Surma, Joanna Możdżan, zespół baletowy; fot. Artur Wacławek

Chociażby wcześniej widziało się wersję online, występ na żywo to zupełnie inna jakość. Nie do uzyskania, nawet przy najlepszym łączu internetowym, jest to, co wydarza się na styku sceny i widowni – wzajemne oddziaływanie między artystami i publicznością. A dodatkowo (lub raczej: przede wszystkim) Teatr Rozrywki skupia fantastyczną grupę ludzi. Oglądanie – nareszcie bez pośrednictwa ekranu – wspaniałej orkiestry pod batutą Mateusza Walacha, utalentowanego zespołu wokalnego, baletowego i aktorskiego wywołuje nadzwyczajne emocje.

W „Hitach musicali” można podziwiać doświadczonych scenicznych wyjadaczy, młodą gwardię o ustalonej już renomie, a także teatralną „młodzież”.

Elżbieta Okupska pojawia się tylko w jednym numerze solowym, za to wykonana przez nią hipnotyzującym, niskim głosem „Ballada o Mackiem Majchrze” zachwyci najbardziej wybrednych odbiorców. Cudowna Marta Tadla porywa widownię po kilku taktach w rytm „Oh happy day” czy „This is me”. Utwory przez nią śpiewane mają w sobie swoiste ciepło (to pewnie zasługa wyjątkowej barwy głosu) i dokładnie tyle dramaturgii, ile trzeba. Dominik Koralewski, prawdopodobnie zaginiony brat Jake’a i Elwooda, brawurowo wykonuje „Everybody Needs Somebody”. Wioleta Malchar z zadziorem w głosie udowadnia, że „to jej czas”.

Wioleta Malchar, fot. Artur Wacławek

Mam wrażenie, że w Rozrywce częściej niż w innych teatrach muzycznych słychać rockowego ducha – jak u wspomnianych Dominika Koralewskiego, Wioli Malchar, a także Anny Surmy czy Pauliny Magaj, fantastycznej w „Na orbicie serc”. Ale jest też miejsce na czysty, pełen emocji sopran Wiolety Białk, klasę i piękny umiar Przemysława Witkowicza śpiewającego „Moonriver” czy na szaleństwo z nutą kampu w „Mamma Mia” Huberta Waljewskiego.

Spośród „młodziaków” nie można nie wspomnieć o świetnym Rafale Talarczyku, który daje prawdziwy popis w utworze „Przyjdzie czas”. Beata Rzeźnik i Tomasz Wojtan z wielkimi emocjami i wyczuciem śpiewają piękny duet „Ostatnia noc świata” z „Miss Saigon”. Joanna Możdżan, Aleksandra Dyjas i Anna Surma uwodzą i błyszczą w „Lady Marmalade”.

Jest też – last but not least – Kamil Franczak. “Willkomen”, od którego zaczyna się koncert, zawiesza poprzeczkę niewiarygodnie wysoko. I to nie tylko ze względu na dziesięciocentymetrowe szpilki – chociaż zobaczenie na żywo, jak Franek porusza się w nich na scenie, to jest jednak coś! Moje kolejne wpisy na temat tego artysty to połączenie hymnu pochwalnego z laurką walentynkową, ale nic na to nie poradzę. Jego głos i sposób interpretacji zachwycają mnie absolutnie, jego bycie na scenie zdaje się organiczne i tak naturalne jak oddychanie. Już nie wyobrażam sobie innego von Krolocka (podpowiadam ekipom castingowym, gdyby ktoś jednak zdecydował się na ponowne wystawienie „Tańca wampirów”, nie trzeba dziękować ;)). I nie mogę doczekać się „Cabaretu”.

Fot. Artur Wacławek

Nie sposób napisać o każdym utworze i wykonawcy dwuipółgodzinnego koncertu. To zresztą popsułoby przyjemność tym, którzy dopiero go zobaczą. Wypada za to wspomnieć o prowadzących (w tej roli aktorzy: Magdalena Wojtacha i Jakub Wróblewski), którzy z lekkością i swadą spinają widowisko w zgrabną całość. Chcę też wyrazić podziw dla tych wszystkich, których nie widać na scenie – garderobianych, charakteryzatorek, fryzjerek. Przy tym tempie zmian stroju, fryzur i makijażu całego zespołu mają ręce pełne roboty. Należą im się ogromne brawa.

Na Sylwestra 2020 planowano 25. Przebojową Noc Sylwestrową z utworami wybieranymi przez widzów w kilkuetapowym plebiscycie. W związku z obecną sytuacją świętowanie jubileuszu przesunięto na rok 2021. Dla tego, co przygotowano, określenie „zamiast” byłoby nieodpowiednie. Koncert zachwyca profesjonalizmem pod każdym względem. Dopracowane w najdrobniejszych szczegółach elementy czynią „Hity musicali” prawdziwie karnawałową ucztą – tym bardziej wyborną, że po 97 dniach teatralnego postu.

Jeśli „życie (…) rozczarowało – tym gorzej dla życia”. Na szczęście jest też teatr.

Warto jak najprędzej złapać bilety na dwa planowane w marcu spektakle. W chwili publikowania tego tekstu są jeszcze dostępne…

13 lutego 2021r, g. 19.00, „Hity Musicali”, Teatr Rozrywki, Chorzów

Reżyseria: Tomasz Steciuk

Obsada: zespół aktorski, wokalny, baletowy, orkiestra Teatru Rozrywki

Za udostępnienie i możliwość wykorzystania zdjęć serdecznie dziękuję Teatrowi Rozrywki.

Ten wpis został opublikowany w kategorii KONCERTY. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *