Bezgrzeszne lata? „Chłopcy z Placu Miarki”
Kilka lat temu ze względów zawodowych wróciłam do lektury „Chłopców z Placu Broni”. Z odległej podstawówkowej przeszłości pamiętałam niewiele poza tym, że książka mi się podobała. Zaskoczyło mnie, jak odmiennie odebrałam ją jako osoba dorosła, pracująca na co dzień z młodymi ludźmi. Uderzył mnie przede wszystkim wątek przemocy wobec Nemeczka; ale nie ze strony przeciwników – Czerwonych Koszul, a jego własnej grupy, do której tak bardzo chciał należeć. Był jedynym szeregowcem, którego traktowano z wyższością i wzgardą. Jedynym, który musiał ciągle stawać na baczność i salutować pozostałym, którego karano poprzez wpisywanie nazwiska małymi literami do czarnej księgi. Dlaczego? Był najmłodszy,…
0 Komentarzy
9 lutego 2026

