Portret rodzinny (we wnętrzu)
Punktowe światło na chwilę wydobywa z mroku twarze – poważne, skupione, nieruchome. „Kto w płomieniach, kto w odmętach, kto w blasku słońca, kto w ciemnościach…” – płyną kolejne wersy pieśni „Who by Fire” Leonarda Cohena. Kontrastowe gry blasku i cieni, jak na obrazach barokowych mistrzów: Caravaggia, Rembrandta, będą współtworzyć dynamikę opowiadanej historii. Fot. Artur Wacławek Cała rodzina – matka, ojciec, córka i syn – ustawia się do wspólnego portretu. Zastygają w wystudiowanych, niewygodnych pozach, ze sztucznymi uśmiechami przyklejonymi do twarzy. Po chwili uśmiechy znikają, a oni rozchodzą się, każde w swoją stronę, jakby wcześniej trzymała ich razem tylko rama obrazu.…
0 Komentarzy
2 listopada 2026

