Mężczyźni umierają w listopadzie – „Empuzjon”

Na międzywojennych pocztówkach jedno z pierwszych na świecie sanatoriów leczenia chorób „gardlanych i piersiowych” w Görbersdorfie (dziś Sokołowsko) wygląda jak Hogwart. Mury z ciemnoczerwonej cegły, neogotyckie krużganki i okrągłe wieże, okna zakończone ostrymi łukami… Coś musi być w tym miejscu i jego aurze, skoro najpierw w literacką podróż w tamte rejony wyruszyła Joanna Bator („Gorzko, gorzko”), a niedawno Olga Tokarczuk w „Empuzjonie”. Ubiegłoroczna powieść noblistki jest gęsta od znaczeń (i nie chodzi tylko o paralelę z "Czarodziejską górą" Manna), a aluzje i literackie odniesienia oplatają ją niczym rozległe niteczki grzybni. Dodajmy do tego zmienną, migotliwą narrację, językową wybujałość i nałożoną…

0 Komentarzy

Rewolucja w manufakturze cukierków – „Germinal”

W okresie późnolicealnym przechodziłam okres fascynacji naturalizmem w literaturze. Walka o przetrwanie, wegetacja w najpodlejszych warunkach, skrajna bieda, brzydota, uleganie zwierzęcym instynktom – jakie to zdawało się ekscytujące! „Germinal” był dla mnie wtedy objawieniem, a brud, pył i błoto metaforycznie oblepiające kartki powieści stanowiły źródło turpistycznych zachwytów. Te odległe wspomnienia przywołała informacja o planach wystawienia adaptacji utworu w Teatrze Śląskim. Byłam bardzo ciekawa, jak Krzysztof Garbaczewski, odważnie sięgający po nowe technologie i wielokrotnie nagradzany twórca, potraktuje XIX-wieczną „powieść socjalistyczną” – bo tak określał swe dzieło Emil Zola; na ile istotny będzie dla niego kontekst miejsca, w którym spektakl jest realizowany.…

0 Komentarzy
Cnoty niewieście – „Kobieta i życie”
"Kobieta i zycie" rezGosia Debska fot Przemysław Jendroska

Cnoty niewieście – „Kobieta i życie”

„Chcę wrócić do domu” – od tych słów, powtarzanych wielokrotnie, aż zaczynają brzmieć jak mantra, zaczyna się spektakl „Kobieta i życie”. „Chcę wrócić do domu, do mojego pokoju, zamknąć za sobą drzwi”. Taki powrót to jak podróż do czasów dzieciństwa – chwil beztroski, poczucia bezpieczeństwa, zaopiekowania… Owszem, to ładne skojarzenia. Ale - dopowiadają twórcy przedstawienia - dom jest też miejscem, w którym zaczyna się wychowanie dziewczynki do życia w społeczeństwie. Dramat Maliny Prześlugi został nagrodzony na IV Konkursie Dramaturgicznym „Strefy Kontaktu”. Mimo że powstał niedawno (zainspirowany masowymi protestami przeciwko zaostrzeniu przepisów dotyczących aborcji), doczekał się już kilku teatralnych adaptacji. Prezentowana…

0 Komentarzy

Żeby nie czuć nic – „Lobotomia”

Nie można zacząć pisać o „Lobotomii” inaczej, niż oddalając się najpierw o ponad półtora tysiąca kilometrów od katowickiej Sceny w Malarni, gdzie sztuka jest wystawiana, i przenosząc do Londynu. To tam w 1989 roku założono zespół, którego twórczość stała się inspiracją dla przedstawienia. The Tiger Lillies – enfant terrible indie rocka, kłopotliwy, niekoniecznie chciany i rozumiany duchowy spadkobierca Kurta Weila oraz Bertolda Brechta. Trudno zresztą się dziwić temu niezrozumieniu – dziwaczny cyrkowo-kabaretowy wizerunek sceniczny zespołu, wymykająca się definicjom muzyka oraz teksty przekraczające granice dobrego smaku sprawiły, że nie jest to potomek, który wywołałby entuzjazm podczas wytwornego rodzinnego obiadu. Groteska, czarny…

0 Komentarzy
„… którzy nie zostaną zbawieni” – „Łaskawe”
Laskawe rez Maja Kleczewska Teatr Slaski fot Przemysław Jendroska

„… którzy nie zostaną zbawieni” – „Łaskawe”

Maximilian Aue (niezwykły Roman Michalski), mężczyzna w podeszłym wieku, koneser sztuki, dyrektor fabryki koronek, człowiek powszechnie szanowany – krąży po pustej scenie, wyrzucając z siebie pełne pasji słowa. Kilkunastominutowy monolog – ni to ekspiacja, ni przechwałka – obezwładnia beznamiętnymi wyliczeniami, coraz większą ilością cyfr. Ofiary wojennej zbrodni stają się danymi statystycznymi. Fot. Przemysław Jendroska „Łaskawe” – powieść Jonathana Littella, która w 2006 roku otrzymała prestiżową Nagrodę Goncourtów, przez część krytyków uważana jest za kontynuację twórczości takich pisarzy jak Proust czy Mann, przez innych zaś określana mianem „pornografii zbrodni”. Liczący ponad tysiąc stron tekst głównym bohaterem czyni fikcyjnego nazistę i jego…

0 Komentarzy