Portret rodzinny (we wnętrzu)

Punktowe światło na chwilę wydobywa z mroku twarze – poważne, skupione, nieruchome. „Kto w płomieniach, kto w odmętach, kto w blasku słońca, kto w ciemnościach…” – płyną kolejne wersy pieśni „Who by Fire” Leonarda Cohena. Kontrastowe gry blasku i cieni, jak na obrazach barokowych mistrzów: Caravaggia, Rembrandta, będą współtworzyć dynamikę opowiadanej historii. Fot. Artur Wacławek Cała rodzina – matka, ojciec, córka i syn – ustawia się do wspólnego portretu. Zastygają w wystudiowanych, niewygodnych pozach, ze sztucznymi uśmiechami przyklejonymi do twarzy. Po chwili uśmiechy znikają, a oni rozchodzą się, każde w swoją stronę, jakby wcześniej trzymała ich razem tylko rama obrazu.…

0 Komentarzy

Pióra, cekiny, naziści i camp, czyli jak odnieść sukces w biznesie (musicalowym), robiąc klapę? – „Producenci”

Zadebiutować na Broadwayu w wieku 75 lat, wyśmiać i obrazić wszystkich, których się da, naruszyć mnóstwo tabu… i nie tylko nie zostać za to wyklętym, ale odnieść sukces, którego nikt do dziś nie przebił? Może, żeby to zrobić, trzeba być po prostu Melem Brooksem.   Ten reżyser, scenarzysta, aktor i producent, twórca charakterystycznego kina komediowego, zrealizował „Producentów” na podstawie własnego kasowego filmu, powstałego ponad trzydzieści lat wcześniej. Sceniczna wersja musicalu okazała się niebywałym triumfem, zdobyła 12 nagród Tony i do dziś zajmuje pierwsze miejsce pod względem ilości tych statuetek. Prapremiera w Polsce odbyła się w 2009 roku, osiem lat po…

Możliwość komentowania Pióra, cekiny, naziści i camp, czyli jak odnieść sukces w biznesie (musicalowym), robiąc klapę? – „Producenci” została wyłączona