Kosmiczne energie – „Rewia!” 28. Gala Sylwestrowa

Repertuar sylwestrowy teatrów muzycznych można z grubsza podzielić na dwie kategorie. Część z nich serwuje widzom któryś ze swoich spektakli, dodatkowo proponując lampkę szampana, ewentualnie drobny poczęstunek. I tak na przykład ostatnią noc 2024 roku można było spędzić w warszawskiej ROMIE w rytmie „We Will Rock You”, odliczać minuty do północy wraz z obsadą „Rent” w krakowskim Variété albo zatańczyć z „Tiną” w koszalińskiej Adrii.Druga grupa to teatry, które na tę okazję przygotowują specjalny program, premierowo prezentowany w noc sylwestrową i powtarzany potem w karnawale. Bywa, że takie koncerty mają wieloletnią tradycję, a widzowie z niecierpliwością oczekują ich kolejnych odsłon.…

0 Komentarzy

Tu, gdzie mój świat…

Niesłychanie utalentowany i kreatywny, wciąż się rozwija i poszukuje. Lubi robić wszystko po swojemu. Nie boi się ryzykować. Właśnie spełnia swoje wielkie marzenie – wydaje solową płytę. Album „#lubiecie” może być zaskoczeniem dla tych, którzy znają go z teatralnej sceny. Tym razem nie ukrywa się za rolą, postacią, interpretacją tekstu kogoś innego. To jego nagie emocje, wrażliwość, puls. Do świata swoich słów i dźwięków zaprasza Franky – Kamil Franczak. Fot. Artur Wacławek Nasza poprzednia rozmowa miała miejsce prawie dwa lata temu. Przez ten czas wiele się zmieniło, toteż, jeśli pozwolisz, chciałabym do niej nawiązać. Planowałeś wydanie kolejnej płyty z zespołem…

0 Komentarzy

„Gdy narasta zło, co byś zrobił?” – „Cabaret” w Teatrze Rozrywki

Zło jest dlatego banalne, że można go nie dostrzegać, można o nim nie myśleć, można je mnożyć w nieskończoność, koncentrując uwagę na czymś innym.Hannah Arendt Na „Cabaret” w Teatrze Rozrywki miałam pójść wczesną wiosną 2020 roku. Wielu z nas miało wtedy różne plany… W ciągu kolejnych miesięcy, kiedy „otwierano kulturę”, byłam na kilku koncertach i spektaklach, ale na ten musical czekałam prawie półtora roku. Gdy tylko pojawiał się w repertuarze, następowało zamknięcie, przesunięcie, odwołanie – jakby trwał jakiś przeklęty Dzień Świstaka. „Cabaret” stał się moją obsesją. Oglądałam nieliczne dostępne w Internecie materiały z prób, słuchałam wypowiedzi twórców, a oczekiwania puchły…

Możliwość komentowania „Gdy narasta zło, co byś zrobił?” – „Cabaret” w Teatrze Rozrywki została wyłączona

Pióra, cekiny, naziści i camp, czyli jak odnieść sukces w biznesie (musicalowym), robiąc klapę? – „Producenci”

Zadebiutować na Broadwayu w wieku 75 lat, wyśmiać i obrazić wszystkich, których się da, naruszyć mnóstwo tabu… i nie tylko nie zostać za to wyklętym, ale odnieść sukces, którego nikt do dziś nie przebił? Może, żeby to zrobić, trzeba być po prostu Melem Brooksem.   Ten reżyser, scenarzysta, aktor i producent, twórca charakterystycznego kina komediowego, zrealizował „Producentów” na podstawie własnego kasowego filmu, powstałego ponad trzydzieści lat wcześniej. Sceniczna wersja musicalu okazała się niebywałym triumfem, zdobyła 12 nagród Tony i do dziś zajmuje pierwsze miejsce pod względem ilości tych statuetek. Prapremiera w Polsce odbyła się w 2009 roku, osiem lat po…

Możliwość komentowania Pióra, cekiny, naziści i camp, czyli jak odnieść sukces w biznesie (musicalowym), robiąc klapę? – „Producenci” została wyłączona

Między piekłem a niebem, czyli Nohavicy instrukcja obsługi życia – „Piekło i raj”

Pusta scena. Światło wydobywa z mroku proste, metalowe łóżko. Mężczyzna na nim budzi się, siada. Everyman – „pośmiewisko dziejów, bezimienny kurz” – nie wyróżnia się niczym. Kolejne dni jego życia, podobne do siebie, zlewają się w potoki szarości. Podejmowane decyzje są bardziej wynikiem splotu okoliczności niż świadomych działań. „Dwadzieścia lat mówiłem, dziś już mi się mówić nie chce” – zrezygnowany głos nie pozostawia żadnych złudzeń. Tak rozpoczyna się „Piekło i raj” – najnowszy spektakl Teatru Rozrywki. Krzysztof Prus, reżyser i scenarzysta, postanowił opowiedzieć historię bohatera pieśniami Jaromira Nohavicy, w niektórych kręgach w Polsce wręcz kultowego czeskiego kompozytora, barda i poety.…

0 Komentarzy

Sól ziemi czarnej, czyli Franek znowu śpiewa…

Odrobina sztuki w zwykłym dniu? Na najwyższym poziomie? Po prawie trzech miesiącach znowu w Teatrze Rozrywki na koncercie Kamila „Franka” Franczaka? Trzy razy TAK! Cóż można jeszcze powiedzieć? Franek w środku tygodnia to dyskretna chwila refleksji nad codziennością. Franek w środku tygodnia to zastrzyk energii, bomba witaminowa i promień słońca. Im ciemniej i chłodniej robi się za oknem, tym częściej wracam myślami do tamtego wieczoru. Podczas recitalu artysta zaprezentował ważny dla swojej muzycznej drogi zestaw utworów – podobnie jak w czerwcu. Ale przecież, kiedy ma się do czynienia z występem na żywo, nigdy nie jest tak samo. A gdy koncert…

Możliwość komentowania Sól ziemi czarnej, czyli Franek znowu śpiewa… została wyłączona

50 twarzy Franka, czyli mój pierwszy raz… w teatrze po trzech miesiącach

Czy miewacie czasem tak, że słyszycie czyjś głos i przeżywacie swego rodzaju objawienie? Coup de foudre? Wiecie, że od teraz ten głos będzie Was prześladował i chcecie go słuchać jeszcze, jeszcze i jeszcze? Mnie się to zdarzyło po raz kolejny… Kilka miesięcy temu usłyszałam fragment próby do występu sylwestrowego w Teatrze Rozrywki. Kamil Franczak śpiewał „Writing’s on the Wall”. ŚPIEWAŁ tak, że Sam Smith naprawdę mógłby już nigdy nie wykonywać tego utworu. Widziałam Franka wcześniej w kilku przedstawieniach, wiedziałam, że ma talent i umiejętności. Ale to był właśnie ten moment – przysłowiowy grom z jasnego nieba. Dzień czy dwa później…

Możliwość komentowania 50 twarzy Franka, czyli mój pierwszy raz… w teatrze po trzech miesiącach została wyłączona

Wiem, po co idę

Zdarza mu się grać lubianych przez publiczność sympatycznych cwaniaczków, ale „drzemie w nim szaleniec”. Kręci go, kiedy na scenie włada rzędem dusz. Rockandrollowe serce nie przeszkadza mu w śpiewaniu lirycznych utworów Grechuty. Z równym wdziękiem oraz pewnością siebie nosi trampki i szpilki. Meine damen und herren, mesdames et messieurs – moim rozmówcą jest Kamil „Franek” Franczak, aktor chorzowskiego Teatru Rozrywki, wokalista grupy Zero Procent i autor tekstów. Gosia JG: Najpierw była muzyka, prawda? Opowiedz o tym. Kamil Franczak: Najpierw był dom. Moja starsza siostra udzielała się w przykościelnej scholi, trochę grała na gitarze – i to ona wprowadzała mnie w…

Możliwość komentowania Wiem, po co idę została wyłączona