„Hold me, thrill me, kiss me, kill…” – „Thrill me”

Większości z nas na myśl o musicalu pojawia się przed oczami wizja wystawnego, efektownego show. Nieważne, czy kojarzymy ten gatunek tylko powierzchownie, czy bardziej zgłębiliśmy temat – spektakularne realizacje z wielką obsadą i zapierającymi dech numerami tanecznymi są tymi najbardziej dla niego reprezentatywnymi. Kameralne, poruszające trudniejsze tematy produkcje funkcjonują raczej na obrzeżach gatunku, a informacje o nich nieczęsto przedostają się do powszechnej świadomości. Do tej drugiej grupy należy „Thrill me. Historia Leopolda i Loeba” autorstwa Stephena Dolginoffa. To off-broadwayowski spektakl z udziałem dwóch tylko aktorów pojawiających się na scenie i utworami rozpisanymi na ich głosy oraz pianino. Został zaprezentowany po…

0 Komentarzy