Muzyka, uczucia i odkurzacz, czyli „Once” upon a time in… Dublin

Dziewczyna spotyka chłopaka... Wszystkich, którzy jęknęli teraz w duchu (lub na głos): „Eee, serio? Ileż można!” informuję, że owszem, tak rozpoczyna się „Once”. I tak mogłabym też zacząć, pisząc o ludziach, bez których tego tytułu by nie było – o Markécie Irglovej i Glenie Hansardzie. Czeska piosenkarka i irlandzki muzyk najpierw stworzyli indiefolkowy duet The Swell Season. W 2007 roku powstał skromny film Johna Carneya, z Irglovą i Hansardem w rolach głównych oraz ze stworzoną przez nich muzyką, który okazał się niespodziewanym sukcesem (otrzymał m.in. nagrodę publiczności na największym festiwalu filmów niezależnych Sundance i Oscara za piosenkę „Falling Slowly”). Wreszcie…

0 Komentarzy

Tu, gdzie mój świat…

Niesłychanie utalentowany i kreatywny, wciąż się rozwija i poszukuje. Lubi robić wszystko po swojemu. Nie boi się ryzykować. Właśnie spełnia swoje wielkie marzenie – wydaje solową płytę. Album „#lubiecie” może być zaskoczeniem dla tych, którzy znają go z teatralnej sceny. Tym razem nie ukrywa się za rolą, postacią, interpretacją tekstu kogoś innego. To jego nagie emocje, wrażliwość, puls. Do świata swoich słów i dźwięków zaprasza Franky – Kamil Franczak. Fot. Artur Wacławek Nasza poprzednia rozmowa miała miejsce prawie dwa lata temu. Przez ten czas wiele się zmieniło, toteż, jeśli pozwolisz, chciałabym do niej nawiązać. Planowałeś wydanie kolejnej płyty z zespołem…

0 Komentarzy

Z pierwszego rzędu oglądany – musicalowy kwiecień

Powrót do (niedalekiej) przeszłości, czyli (nie)comiesięczne podsumowania, zestawienia i konkluzje *** News miesiąca to niewątpliwie informacja Teatru Syrena o zapowiedzianej na 2023 rok polskiej premierze „Six” – jednego z najgłośniejszych musicali ostatnich lat. Wiadomość okazała się na tyle zdumiewająca, że sporo osób nerwowo zaczęło sprawdzać, czy nie jest to aby spóźniony primaaprilisowy żart. Na szczęście nie – dyrektor artystyczny Jacek Mikołajczyk trzyma rękę na pulsie, a teatr przy Litewskiej wyrósł dzięki niemu na najciekawszą musicalową scenę stolicy. Do „Six” zapowiadany jest otwarty casting; giełda nazwisk wśród fanów gatunku już ruszyła. Tymczasem warto wybrać się do Syreny na „Bitwę o tron”…

0 Komentarzy

„Piloci” latają koncertowo

Koncertowe wersje musicali to praktyka w świecie teatralnym nienowa i ciesząca się sporą popularnością. Realizacji koncertowych doczekały się tak znamienite tytuły jak „Nędznicy”, „Chicago”, „Jesus Christ Superstar” i wiele innych. Trudno nie zauważyć korzyści płynących z takiej formy scenicznej. Do kieszeni twórców, którzy czynią użytek z istniejącego już, własnego dzieła, trafiają kolejne pieniądze od wielbicieli gatunku. A widzowie, bardzo często zagorzali fani danego tytułu, otrzymują zestaw ulubionych utworów w ulubionych wykonaniach. I wszyscy są zadowoleni. „Piloci”, autorski musical zrealizowany w Teatrze Muzycznym ROMA, który opowiada historię nawiązującą do losów polskich lotników podczas II wojny światowej, miał premierę w 2017 roku…

0 Komentarzy

Tarte à la carte! „Waitress” w Teatrze Muzycznym ROMA

Czy komuś się to podoba, czy nie, Teatr Muzyczny ROMA traktowany jest w naszym kraju jako wizytówka musicalu. Na scenie przy Nowogrodzkiej w ciągu ponad dwudziestu lat pojawiły się najbardziej znaczące tytuły z klasyki gatunku, a wiele inscenizacji przeszło do legendy. Obrotowa scena w „Nędznikach”, padający deszcz w „Deszczowej piosence” – kolejne przedstawienia zachwycały pomysłami, olśniewały scenografią i kostiumami. Nic więc dziwnego, że teatr pod kierownictwem Wojciecha Kępczyńskiego wyrobił sobie opinię najbardziej widowiskowego. Jeśli ktoś nie jest zagorzałym fanem musicali, a będzie chciał zobaczyć taki spektakl, często zdecyduje się właśnie na ROMĘ – ze względu na wspomnianą spektakularność. Bo przecież…

Możliwość komentowania Tarte à la carte! „Waitress” w Teatrze Muzycznym ROMA została wyłączona

To, do czego widzowie nie mają przystępu…

O rekwizytach, przyszłości, fotografii - i nie tylko. Druga część rozmowy z Januszem Krucińskim Skoro mowa o twórcach – czytałam, że zdarzało się Panu samodzielnie robić rekwizyty, np. dziennik Jekylla. Czy dla ostatnio granych bohaterów – Ignacego Paderewskiego, Dżosera, Earla – też Pan coś przygotował? Jeśli chodzi o Earla, jestem na etapie wymyślania, co by to mogło być, ale na pewno coś będzie, bo to zwyczajnie lubię. A zaczęło się bardzo prozaicznie – nie mogłem się doprosić o jakiś rekwizyt. Cały czas to, co dostawałem, było namiastką, erzacem. Premiera się zbliżała. A aktor musi się nauczyć rekwizytu. Pomaga on opowiedzieć…

0 Komentarzy

Aktor analogowy

Człowiek niezliczonych talentów: tłumacz, twórca tekstów, poeta, aktor dubbingowy, wokalista rockowy, fotograf. Jeśli chodzi o musical – określenie „legenda” nie będzie nadużyciem. Jego nazwisko w obsadzie jest magnesem dla wielbicieli gatunku. Swoją osobowością i klasą potwierdza starą prawdę – im większy artysta, tym bardziej bezpretensjonalny i skromny, tym większy jego szacunek dla innych. Nie ukrywam, że ta rozmowa to jedno z moich największych spełnionych marzeń. Zapraszam do lektury pierwszej części wywiadu z Januszem Krucińskim. Kiedy dzwoniłam w sprawie rozmowy, określił Pan siebie mianem „aktora analogowego”. Otoczenie nie przekonuje Pana do zaistnienia w mediach społecznościowych? Istotnie, niejednokrotnie byłem nagabywany, kiedy wreszcie…

0 Komentarzy

Każdy może mieć, co chce? – „Aida”

Trudne wybory, wielkie namiętności, bohaterowie uwikłani w sytuacje bez wyjścia – brzmi znajomo, prawda? Od dramatu antycznego po najsłynniejsze opery, od szekspirowskich tragedii po hollywoodzkie produkcje – wciąż tkwi w nas tęsknota za opowieściami większymi niż życie. Oglądamy je z bezpiecznej odległości, śledzimy losy bohaterów, żeby na chwilę uciec od rzeczywistości, przeżyć katharsis… W nurt takich opowieści wpisuje się „Aida” – musical autorstwa Tima Rice’a i Eltona Johna, przeniesiony na scenę Teatru Muzycznego ROMA przez jego wieloletniego reżysera, Wojciecha Kępczyńskiego. Starożytność i konflikt pomiędzy Egiptem i Nubią służą jako pretekst do ukazania dramatycznej, pełnej skrajnych uczuć historii miłosnej. Fot. materiały…

Możliwość komentowania Każdy może mieć, co chce? – „Aida” została wyłączona

Robię swoje i wychodzę

Pełen sprzeczności. Wychowanek „Baduszkowej” i Teatru Muzycznego w Gdyni, który, jak mówi, do musicalu trafił przypadkiem. Wywiad stresuje go bardziej niż występ przed setkami ludzi. Twierdzi, że w musicalach woli grać niż je oglądać. Za to grono jego wielbicieli wśród odbiorców tego gatunku rośnie. Nic dziwnego – talent i wszechstronne umiejętności, które pokazuje, grając w zespole, a także w głównych rolach, są warte docenienia. Moim rozmówcą jest Paweł Mielewczyk – aktor Teatru Roma, odtwórca roli Sky’a w „Mamma Mia”, Jana Czaplewskiego w „Pilotach”, Radamesa w „Aidzie”, a ostatnio – Faceta w „Once”. Gosia JG: Bardzo dziękuję, że zgodził się Pan…

Możliwość komentowania Robię swoje i wychodzę została wyłączona

Zawsze można się zatrzymać

Doskonałą technikę łączy z umiejętnością przekazywania różnorodnych emocji. Zawsze stara się dostrzegać jasne strony życia. Przeszkody i trudności mobilizują ją i sprawiają, że jeszcze bardziej konsekwentnie dąży do celu. Lubi swoje koczownicze życie między różnymi teatrami, a akumulatory ładuje w rodzinnym Kościelisku. Wokalistka, aktorka, trenerka wokalna, organizatorka i… polonistka; laureatka wielu nagród, m.in. Teatralnej Nagrody Muzycznej im. Jana Kiepury dla najlepszej wokalistki musicalowej. Szanowni czytelnicy – oto Agnieszka Przekupień. Gosia JG: Ile czasu minęło od Twojego ostatniego występu w „Aidzie”? Jak on wyglądał? Agnieszka Przekupień: Ostatni spektakl zagrałam 11 marca. To był jeden z najdziwniejszych występów w moim życiu. Mimo…

Możliwość komentowania Zawsze można się zatrzymać została wyłączona