Kiedy jakiś czas temu pracowałam nad tą recenzją, w mediach pojawiła się informacja, że producenci „Pilota i Małego Księcia” z dnia na dzień podjęli decyzję o zdjęciu spektaklu z afisza po zaledwie sześciu tygodniach od premiery. Biorący w nim udział artyści dowiedzieli się o tym z lakonicznych informacji, które zostały do nich przesłane (niektórzy pisali o tym w swoich mediach społecznościowych). W nielicznych komentarzach ze strony realizatorów pojawiły się wzmianki, jakoby spektakl miał wrócić w zmienionej formie i innej lokalizacji. W chwili publikacji tego tekstu nie było jednak żadnych konkretnych wiadomości na ten temat. Poniższa recenzja ma więc jedynie wartość historyczną.
Ogromne banery reklamowe na budynkach, billboardy, oklejone autobusy – rzadko które przedstawienie może liczyć na kampanię promocyjną przygotowaną z takim rozmachem, jak miało to miejsce w przypadku „Pilota i Małego Księcia”. Informacje o tym spektaklu z pewnością miały szansę trafić do szerszego grona odbiorców niż tylko to standardowo zainteresowane teatrem śpiewano-grano-tańczonym. Realizatorzy zapowiadali, że nie jest to zwyczajne przedstawienie, a „cyber musical”, który „otwiera nowy rozdział w teatrze muzycznym”. W materiałach reklamowych podkreślano, iż w unikatowym przedsięwzięciu wsparły polskich twórców – po raz pierwszy w historii – siły sprowadzone wprost z Broadwayu. Tak, z TEGO Broadwayu, musicalowej ziemi obiecanej i Ziemi Świętej.
Atmosferę wokół produkcji dodatkowo podgrzała huczna premiera, która odbyła się 5 października w liczącej prawie tysiąc miejsc sali koncertowej Katowic Miasta Ogrodów, gromadząc wielu znamienitych gości związanych z branżą.
Czy efekt, który widzowie mogą zobaczyć na scenie, dorównuje przedpremierowej gorączce?

Pierwszego z dwóch tytułowych bohaterów, Saint Exa, poznajemy jako nastolatka marzącego o podróżach, lataniu i tworzeniu wynalazków. Dorosłość nie pozbawia go bujnej wyobraźni. Młody mężczyzna zdobywa wymarzoną pracę – zostaje pilotem. Poznaje piękną Consuelo, w której się zakochuje. Pewnego dnia rusza na ratunek przyjacielowi, Jeanowi-Henriemu, którego samolot zniknął z radarów. W trakcie lotu maszyna Saint Exa ulega awarii i rozbija się na Saharze. Pośród pustynnych piasków bohater spotyka małego, złotowłosego chłopca. Ten prosi go o narysowanie baranka…
„Pilot i Mały Książę” łączy fabułę jednego z najsłynniejszych utworów literackich na świecie z elementami biografii jego autora – Antoine’a de Saint-Exupéry’ego. Pomysł to niewątpliwie interesujący. Realizacja budzi jednak zastrzeżenia.
Twórcy promują „cyber musical” jako widowisko dla całej rodziny, ale wątek, który mógłby być najciekawszy dla młodych odbiorców – podróży Małego Księcia po planetach – został zaprezentowany bardzo pobieżnie. Królowa (zamiast Króla), Latarnik, Biznesmen, Geograf pojawiają się tylko na chwilę i znikają, zanim widzowie zdążą się skupić na istocie ich przesłania. Pominięto scenę spotkania Małego Księcia z Pijakiem. Bodaj najdłużej pozwolono zaistnieć Pyszałkowi (tutaj: Bufonowi). Jego taniec z wykorzystaniem luster w symboliczny sposób opowiada o naturze bohatera.
Baśniowa opowieść o podróży Małego Księcia przeplatana jest scenami z życia pisarza, tworzącymi bardziej zbiór luźno powiązanych ze sobą epizodów niż spójną historię. Te ukazujące relację Saint Exa i Consuelo (będącą pierwowzorem literackiej Róży) zahaczają o telenowelową stylistykę, toteż trudno się w nich doszukiwać pogłębionych rysunków psychologicznych bohaterów.
Zaproponowane przez twórców pomysły realizacyjne oraz utwory skomponowane przez duet: Guy Dubuc i Marc Lessard (Bob&Bill) nie dają możliwości zaprezentowania pełni umiejętności renomowanym i cenionym przez publiczność aktorom musicalowym – m.in. Kai Mianowanej jako Królowej, Tomaszowi Wojtanowi grającemu Bankiera czy Dominikowi Bobrykowi w podwójnej roli Latarnika i Lisa. Wspomniana fragmentaryczność fabuły pozwala na stworzenie jedynie zarysów postaci artystom w rolach głównych: Michałowi Lechowi (Saint Ex), Filipowi Robakowi (Mały Książę) i Sylwii Banasik-Smulskiej (Consuelo/Róża).

Nazwanie „Pilota i Małego Księcia” mianem „cyber musicalu” nie jest na wyrost. Wyświetlane na kilku wielkich, ruchomych ekranach wizualizacje przygotowało studio Platige Image, współpracujące z twórcami gier komputerowych, seriali i spektakli teatralnych. Zgodnie z zapowiedziami realizatorów w animacjach powstałych na potrzeby spektaklu wykorzystano najnowocześniejsze rozwiązania, reprezentujące nowy wymiar teatralnej technologii. Nie mam żadnych podstaw, by kwestionować powyższe stwierdzenia. Jednak jako widz otrzymałam szereg zmieniających się, kolorowych obrazów zapełniających tło, które nie były w stanie odwrócić mojej uwagi od pustej lub prawie pustej sceny. Pojedyncze elementy dekoracji (fotele, kanapy czy biurka) tylko potęgowały efekt.
W tak pomyślanej scenicznej przestrzeni gubiły się także przygotowane przez Agatę Uchman kostiumy. A były wśród nich naprawdę efektowne, jak te róż czy ptaków.
Wydaje mi się, że klucz do „cyber musicalu” znalazłam, przeglądając dostępne w Internecie materiały – on naprawdę dobrze wygląda na zdjęciach, rolkach i relacjach w mediach społecznościowych. Na wykadrowanych filmikach nie widać tancerek niknących w przestrzeni wielkiej sceny, wizualizacje, szczególnie te prezentujące baśniową podróż Małego Księcia, dobrze komponują się z elementami scenografii, a zbliżenia na kostiumy uwydatniają ich oryginalne szczegóły.
„Pilot i Mały Książę” nie spełnia oczekiwań, które można by w nim pokładać, sugerując się przedpremierowym medialnym szumem. Tym bardziej szkoda potencjału świetnych artystek i artystów zaangażowanych w przedsięwzięcie, ogromu ich pracy oraz poświęconego czasu.
„Pilot i Mały Książę”, Katowice Miasto Ogrodów, 4 października 2024r. (III próba generalna)
Reżyseria – West Hyler
Scenariusz – Michael Wolk
Tłumaczenie – Daniel Wyszogrodzki
Scenografia – Anna Louizos
Kostiumy – Agata Uchman
Choreografia – James Gray
Dyrektor muzyczny – Bartosz Listwan
Reżyseria świateł – Jacek Chojczak
Saint Ex – Michał Lech
Mały Książę/Antoine – Filip Robak
Consuelo/Róża – Sylwia Banasik-Smulska
Jean-Henri/Latarnik/Lis – Dominik Bobryk
Matka/Królowa – Kaja Mianowana
Jacques/Clerk/Biznesmen – Tomasz Wojtan
Bufon/Oficer – Mateusz Feliński
Daurat/Geograf – Krzysztof Cybiński
Eisenhower/Wąż – Daniel Chodyna

