„Być kobietą, być kobietą…” – „Tootsie”

„Tootsie”? Istnieje taki musical? Jestem przekonana, że wiele osób zareagowało jak ja na wiadomość, że będzie to kolejny tytuł wystawiany w Teatrze Rozrywki. Amerykanom nie wystarcza, że adaptują na potrzeby Broadwayu wszystkie animacje Disneya – w końcu one same się o to proszą! Od lat tworzą też musicale na podstawie filmów, które odniosły sukces. Przykładów nie trzeba szukać daleko – obecnie trwają prace m.in. nad „Dniem Świstaka”, a do tegorocznych nagród Tony nominowano „Pół żartem, pół serio”. W przeróbkach hitów srebrnego ekranu na wersje śpiewano-tańczone wyspecjalizował się też David Yazbek. Na swoim koncie ma m.in. muzykę i teksty do „Goło…

0 Komentarzy

Tak się robi rocka (w ROMIE!) – „We Will Rock You”

Jukebox musical z kompozycjami grupy Queen? Przecież to przepis na murowany hit! Aż dziw bierze, że „We Will Rock You” miał premierę na West Endzie dopiero w maju 2002 roku. I mimo że krytycy przyjęli go raczej chłodno, słabości upatrując przede wszystkim w libretcie autorstwa Bena Eltona, spektakl pozostał tam przez kolejne dwanaście lat, budząc entuzjazm ponaddwutysięcznej widowni gromadzącej się co wieczór w Dominion Theatre. W międzyczasie odbył też triumfalny pochód przez świat, trafiając w tak egzotyczne miejsca jak Kapsztad, Osaka czy Bangkok, a nawet – na pokład gigantycznego statku wycieczkowego. Niedługo zaś wraca do Londynu – wznowienie po dziewięciu…

0 Komentarzy

Na zawsze – Superstar! – „Jesus Christ Superstar” (wersja koncertowa)

To nie będzie recenzja. Zbyt wiele z tym musicalem wiąże się emocjonalnych wspomnień, bym mogła taką napisać. Przez kilkanaście lat w okresie Wielkiego Postu zabierałam na ten musical kolejne grupy gimnazjalistów. Wraz z moimi uczniami byłam na przedostatnim pokazie – 20 lutego 2019 roku. Ale chodziłam na „Jesusa” również sama; spektakl stał się dla mnie swoistymi rekolekcjami. „Jesus Christ Superstar”, legendarna rock-opera stworzona przez duet: Andrew Lloyd Webber i Tim Rice, przez prawie dwadzieścia lat święciła triumfy na scenie chorzowskiego Teatru Rozrywki. Oryginalna inscenizacja Marcela Kochańczyka od premiery w 2000 roku gromadziła kolejne pokolenia widzów. Niejeden powracał wielokrotnie, by chłonąć…

0 Komentarzy

Dziwne przypadki Christophera Boone’a – „Dziwny przypadek psa nocną porą”

Christopher Boone ma piętnaście lat. Mieszka z tatą w Swindon. Jego mama umarła. Christopher Boone lubi rozmawiać ze swoją nauczycielką. Fascynuje go Sherlock Holmes. Jest dobry z matematyki i chciałby z niej zdawać maturę. Pasjonuje go kosmos – bezkres dający się uporządkować, ująć w ramy działań i obliczeń. Christopher Boone zawsze mówi prawdę, bo nie umie kłamać. Nie rozumie metafor, ironii, a skomplikowane językowe aluzje są dla niego nieczytelne. Nie znosi dotyku innych osób. Christopher Boone jest osobą w spektrum autyzmu*. I nie, nie zabił psa sąsiadki, o co ta go posądza. Za to bardzo chce się dowiedzieć, kto to…

0 Komentarzy

Rewolucja w manufakturze cukierków – „Germinal”

W okresie późnolicealnym przechodziłam okres fascynacji naturalizmem w literaturze. Walka o przetrwanie, wegetacja w najpodlejszych warunkach, skrajna bieda, brzydota, uleganie zwierzęcym instynktom – jakie to zdawało się ekscytujące! „Germinal” był dla mnie wtedy objawieniem, a brud, pył i błoto metaforycznie oblepiające kartki powieści stanowiły źródło turpistycznych zachwytów. Te odległe wspomnienia przywołała informacja o planach wystawienia adaptacji utworu w Teatrze Śląskim. Byłam bardzo ciekawa, jak Krzysztof Garbaczewski, odważnie sięgający po nowe technologie i wielokrotnie nagradzany twórca, potraktuje XIX-wieczną „powieść socjalistyczną” – bo tak określał swe dzieło Emil Zola; na ile istotny będzie dla niego kontekst miejsca, w którym spektakl jest realizowany.…

0 Komentarzy

Z pokorą biorę to, co przynosi życie… I jestem szczęśliwy

O ważnych rolach; o tym, co się czuje tuż przed wyjściem na scenę; o planach zawodowych i o tym, co by było, gdyby nie aktorstwo... Zapraszam do przeczytania drugiej części mojej rozmowy z Hubertem Waljewskim. Od czego zaczynasz, kiedy przygotowujesz się do roli? Na początku nie skupiam się na postaci, którą gram. Dużo czytam, szukam kontekstów, staram się zrozumieć historię i mojego bohatera w niej. Potem, podczas prób czytanych wraz z reżyserem analizujemy postać. Współpracowałem z Karoliną Kirsz, Eweliną Marciniak, Magdą Piekorz, Jerzym Bończakiem, Jackiem Bończykiem. Każda z tych osób ma zupełnie inną wyobraźnię, a ja pozwalam im się lepić…

0 Komentarzy

Jestem perfekcjonistą spontanicznym

Od czwartego roku życia wiedział, że będzie aktorem. Nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu. Od niedawna szuka swojego miejsca na teatralnych deskach stolicy. Utalentowany i pracowity, ambicję łączy z wielką pokorą, a odwagę z wrażliwością. Tworzy przykuwające uwagę postaci charakterystyczne, komediowe i dramatyczne. O sobie mówi – perfekcjonista spontaniczny. Zapraszam do przeczytania pierwszej części mojej rozmowy z Hubertem Waljewskim. Jak się czuje człowiek spełniony? Spełniony? Czytałam rozmowę z Tobą sprzed lat, w której powiedziałeś, że Twoim marzeniem jest śpiewanie i bycie aktorem. Robisz dokładnie to, o czym marzyłeś. To niebywałe, jak perspektywa czasowa zmienia myślenie! Miałem 19 lat, kiedy udzieliłem…

0 Komentarzy
Cnoty niewieście – „Kobieta i życie”
"Kobieta i zycie" rezGosia Debska fot Przemysław Jendroska

Cnoty niewieście – „Kobieta i życie”

„Chcę wrócić do domu” – od tych słów, powtarzanych wielokrotnie, aż zaczynają brzmieć jak mantra, zaczyna się spektakl „Kobieta i życie”. „Chcę wrócić do domu, do mojego pokoju, zamknąć za sobą drzwi”. Taki powrót to jak podróż do czasów dzieciństwa – chwil beztroski, poczucia bezpieczeństwa, zaopiekowania… Owszem, to ładne skojarzenia. Ale - dopowiadają twórcy przedstawienia - dom jest też miejscem, w którym zaczyna się wychowanie dziewczynki do życia w społeczeństwie. Dramat Maliny Prześlugi został nagrodzony na IV Konkursie Dramaturgicznym „Strefy Kontaktu”. Mimo że powstał niedawno (zainspirowany masowymi protestami przeciwko zaostrzeniu przepisów dotyczących aborcji), doczekał się już kilku teatralnych adaptacji. Prezentowana…

0 Komentarzy

Żeby nie czuć nic – „Lobotomia”

Nie można zacząć pisać o „Lobotomii” inaczej, niż oddalając się najpierw o ponad półtora tysiąca kilometrów od katowickiej Sceny w Malarni, gdzie sztuka jest wystawiana, i przenosząc do Londynu. To tam w 1989 roku założono zespół, którego twórczość stała się inspiracją dla przedstawienia. The Tiger Lillies – enfant terrible indie rocka, kłopotliwy, niekoniecznie chciany i rozumiany duchowy spadkobierca Kurta Weila oraz Bertolda Brechta. Trudno zresztą się dziwić temu niezrozumieniu – dziwaczny cyrkowo-kabaretowy wizerunek sceniczny zespołu, wymykająca się definicjom muzyka oraz teksty przekraczające granice dobrego smaku sprawiły, że nie jest to potomek, który wywołałby entuzjazm podczas wytwornego rodzinnego obiadu. Groteska, czarny…

0 Komentarzy
„… którzy nie zostaną zbawieni” – „Łaskawe”
Laskawe rez Maja Kleczewska Teatr Slaski fot Przemysław Jendroska

„… którzy nie zostaną zbawieni” – „Łaskawe”

Maximilian Aue (niezwykły Roman Michalski), mężczyzna w podeszłym wieku, koneser sztuki, dyrektor fabryki koronek, człowiek powszechnie szanowany – krąży po pustej scenie, wyrzucając z siebie pełne pasji słowa. Kilkunastominutowy monolog – ni to ekspiacja, ni przechwałka – obezwładnia beznamiętnymi wyliczeniami, coraz większą ilością cyfr. Ofiary wojennej zbrodni stają się danymi statystycznymi. Fot. Przemysław Jendroska „Łaskawe” – powieść Jonathana Littella, która w 2006 roku otrzymała prestiżową Nagrodę Goncourtów, przez część krytyków uważana jest za kontynuację twórczości takich pisarzy jak Proust czy Mann, przez innych zaś określana mianem „pornografii zbrodni”. Liczący ponad tysiąc stron tekst głównym bohaterem czyni fikcyjnego nazistę i jego…

0 Komentarzy