Podsumowanie roku – alfabetyczny i całkowicie subiektywny przegląd pierwszorzędnych kreacji aktorskich
W ubiegłym roku byłam w teatrze 35 razy (biorąc pod uwagę tylko spektakle, bez koncertów i recitali). Niektóre przedstawienia widziałam po kilka razy, inne raz. Nie było ani jednego, po którym wyszłabym z poczuciem zmarnowanego czasu. Po niektórych nosiłam w sobie przemyślenia przez wiele dni. A jeśli po jakimś nie byłam w stu procentach zachwycona, doceniałam scenografię, choreografię, kostiumy, a przede wszystkim - umiejętności artystów. Z całym przekonaniem stwierdzam, że polskie teatry muzyczne to skarbiec – któregokolwiek się nie odwiedzi, trafia się na fantastycznych ludzi, profesjonalistów o niezwykłych talentach wokalnych, tanecznych i aktorskich. Ich umiejętności budzą mój nieustanny zachwyt. Wciąż…

