Po co tyle hałasu? „Nawiedzony toster pani Watterson”

Kiedy widzowie zajmują miejsca, na scenie trwa już preludium do spektaklu. Za ni to bramą, ni kratą otaczającą proscenium – dwoje ludzi w jasnych strojach. Poruszają się powoli, automatycznie, sobie tylko znanymi, wyznaczonymi torami. To Rankor (Natan Nogaj) i Jasio (Magdalena Kawecka) – pracownicy korporacji przyszłości. Przedstawienie rozpoczyna się od ich szkolenia, prowadzonego przez Coach (Inga Chmurzyńska), z wystudiowanym entuzjazmem wypluwającą z siebie potoki korporacyjnego bełkotu o rozwoju osobistym i byciu… najszczęśliwszą kiełbaską. Fot. Artur Wacławek Scena druga. Strzelczyni wyborowa, pani Watterson (Izabella Malik), poważnie ranna podczas wybuchu, w którym zginęła jej partnerka (Ewa Grysko), otrzymuje od firmy Janusz Cybernetyka…

0 Komentarzy

Bezgrzeszne lata? „Chłopcy z Placu Miarki”

Kilka lat temu ze względów zawodowych wróciłam do lektury „Chłopców z Placu Broni”. Z odległej podstawówkowej przeszłości pamiętałam niewiele poza tym, że książka mi się podobała. Zaskoczyło mnie, jak odmiennie odebrałam ją jako osoba dorosła, pracująca na co dzień z młodymi ludźmi. Uderzył mnie przede wszystkim wątek przemocy wobec Nemeczka; ale nie ze strony przeciwników – Czerwonych Koszul, a jego własnej grupy, do której tak bardzo chciał należeć. Był jedynym szeregowcem, którego traktowano z wyższością i wzgardą. Jedynym, który musiał ciągle stawać na baczność i salutować pozostałym, którego karano poprzez wpisywanie nazwiska małymi literami do czarnej księgi. Dlaczego? Był najmłodszy,…

0 Komentarzy

Spaleni słońcem – „Hair”

W pomieszczeniu panuje półmrok. Pozbawiona dekoracji scena z boków i z tyłu obramowana jest metalowymi konstrukcjami przypominającymi rusztowania. Z rozstawionych na niej naczyń ulatuje zapach palonych kadzideł, uderzający egzotyczną, duszną intensywnością.Jesteśmy w hippisowskiej komunie sprzed prawie 60 (!) lat. W pustej przestrzeni pojawia się grupa młodych ludzi. Kobiety w zamaszystych, długich, kolorowych spódnicach i bluzkach w stylu etno, mężczyźni w haftowanych spodniach-dzwonach, fantazyjnych kamizelkach. Dżins, zamsz, kwiatowe wzory, opaski, mnóstwo biżuterii. I oczywiście długie włosy. Młodzi biorą naczynia w dłonie i rozpoczynają upojny taniec. Nadchodzi Era Wodnika… Fot. Kamil Szpilski Pod koniec lat 60. przez Amerykę przetaczała się rewolucja dzieci-kwiatów.…

0 Komentarzy

Ciemna strona księżyca – „Wilczy Księżyc”

Zamczysko. Takie miejscowości określa się nieładnie – również słowem na „z”. To może niech będzie… mieścina. Peryferyjna, senna, nudna. Mieszkańcy – w kołowrotku egzystencji z dnia na dzień, zmęczeni, przykurzeni... Sara, córka zabieganych właścicieli miejscowego zajazdu, a także jej przyjaciółka Klara, nie chcą takiego życia. Są młode, pragną się zakochać, czerpać, ile się da, z kolejnych dni, by poczuć pełnię. Tymczasem doświadczają jedynie pełni Wilczego Księżyca, który pojawia się nad Zamczyskiem i przysparza kolejnych zmartwień mieszkańcom. W okolicznych lasach słychać wycie wilków, a do miasteczka ściągają – ni mniej, ni więcej, tylko… wampiry. Sztuk cztery, ale zamieszania robią jak cała…

0 Komentarzy

Superstar – Od Nowa! – „Jesus Christ Superstar”

W ciemnym wnętrzu jarzą się zimnobłękitne światła. Pod ścianą naprzeciwko wejścia – podest, od którego odchodzi wąski wybieg w czarno-białą szachownicę. Po obu stronach – rusztowania z barierkami i schody. Na ścianach – graffiti, napisy, kolorowe neony.Przez słuchawki wsącza się w uszy transowa muzyka. Sala zapełnia się widzami, pomiędzy którymi snują się podejrzane typki. „U nas tu kupisz najtaniej, dobra w bród mamy, mój panie” – tutaj wszelkie używki są na wyciągnięcie ręki, a wszystko – na sprzedaż.Klubowe techno zostaje zastąpione dźwiękami gitary. Dołączają kolejne instrumenty, rozbrzmiewa rockowa uwertura. Na schodach do pomieszczenia pojawia się mężczyzna, entuzjastycznie witany przez zgromadzonych.…

0 Komentarzy

Wszyscyśmy z niego – „Ile węgla w nas?”

Siedzący z boku sceny mężczyzna w białej koszuli i czarnej kamizelce zaczyna wystukiwać rytm – na pudłach, szczeblach drabiny. Stukot nabiera tempa, początkowe nieregularne uderzenia stają się miarowe – jak w jednej ze scen filmu „Tańcząc w ciemnościach” Larsa von Triera, w której odgłosy narzędzi i maszyn hali fabrycznej powoli przekształcają się w piosenkę. „Ile węgla w nas?” – pytanie będące jednocześnie tytułem przedstawienia zadali sobie zaproszeni do projektu artyści, związani – ze względu na pochodzenie lub miejsce zamieszkania – z europejskimi obszarami (post)przemysłowymi: niemiecką Nadrenią Północną-Westfalią, francuskim regionem Hauts- de-France oraz Śląskiem.Żonglerka Anna Noemi Barth, tancerze: Maciej Cierzniak i…

0 Komentarzy

Grawitacja nie obejmie nas – „Wicked”

Wiosną tego roku bujną zieleń w stolicy można było podziwiać nie tylko w Łazienkach czy Parku Skaryszewskim. Wyjątkowo zielonym miejscem stał się Teatr Muzyczny ROMA – i pozostanie taki na dłużej, a to za sprawą musicalu „Wicked”. Zieleń przy okazji tego spektaklu odmienia się na wszystkie sposoby – trudno tego uniknąć, skoro główną bohaterką jest zielona czarownica (i nie jest to żadna przenośnia), a amerykańskie zielone zapełniają konta producentów z szybkością lotu miotły, począwszy od broadwayowskiej premiery przedstawienia 22 lata temu (i powodując, że inni zapewne zielenieją z zazdrości). Musical wyreżyserował Stephen Schwartz według scenariusza Winnie Holzman na podstawie powieści…

0 Komentarzy

The show must go on – „Quo Vadis”

Henryk Sienkiewicz skonfrontował w „Quo Vadis” dwa światy – rozmiłowaną w doczesności cywilizację rzymską oraz rodzące się chrześcijaństwo. Nie ukrywał przy tym, że patrzy z chrześcijańskiego punktu widzenia, a jego powieść ma akcentować wyższość nowej religii nad patrycjuszowskim rozpasaniem. Cóż – wielu krytyków tuż po wydaniu utworu u schyłku XIX wieku twierdziło, że autor bardziej przekonująco odmalował tych odpychających i lubieżnych pogan niż ich pokornych, pełnych wiary antagonistów. Można nazywać autora „Trylogii” (za Gombrowiczem) „pierwszorzędnym pisarzem drugorzędnym”. Można kpić z fabularnego schematu biegu do ołtarza z przeszkodami, który z takim upodobaniem stosował w swoich powieściach, i krytykować to, że z…

0 Komentarzy

Dołącz do rodziny! – „Rodzina Kerwoodów”

„Rodzina, ach, rodzina! Nie cieszy, gdy jest, lecz kiedy jej ni ma, samotnyś jak pies” – śpiewali Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski w Kabarecie Starszych Panów. A do ich duetu mógłby dołączyć Tom Kerwood. Przed nim i jego żoną Lindą niezwykle ważny dzień – oczekują na wizytę urzędniczki z agencji adopcyjnej, której opinia zdecyduje, czy są w stanie sprawdzić się jako rodzice. Przygotowali się drobiazgowo, wiedzą, jak zapewnić przyszłemu dziecku doskonałą opiekę. Czy coś może pójść nie tak? Ano, kiedy na piętrze mieszka średni brat Toma, Dick, robiący rzekomo intratne, chociaż niekoniecznie legalne interesy w Calais i wykorzystujący w tym…

0 Komentarzy

Wściekłość i wrzask – „Tkocze”

Starszy mężczyzna czule głaszcze kundelka, który spokojnie siedzi obok niego na krześle. Sielski obrazek nabiera koszmarnej wymowy, gdy do świadomości odbiorcy dociera znaczenie płynących z offu słów. Najnowszy spektakl w Śląskim zaczyna się od monologu… psa. Wkrótce okaże się, że los, który można określić mianem pieskiego, jest też doświadczeniem ludzi. Osią dramaturgiczną konstruującą przedstawienie jest dramat Gerharta Hauptmanna z 1892 roku. Poza monologiem Amina dodano do niego dwa inne oraz fragmenty reportażu „Głód” Martína Caparrósa.Polską prapremierę „Tkaczy” (w tłumaczeniu Wilhelma Szewczyka) zaplanowano w Teatrze Śląskim na początek 1955 roku. Jednak realizacja ta została wstrzymana, a prapremiera odbyła się… 70 lat…

0 Komentarzy